niedziela, 21 grudnia 2014

Happily cz.22 "Ostatni pocałunek"



 Jednak w ostateczności decyduję się iść. Przede wszystkim dlatego, że będą tam moi przyjaciele. Poza tym, byłoby dziwne gdybym nie poszła…
Oh.. i nie oszukujmy się.. głównym powodem jest to, że będzie tam Zayn…
                                                         ****
Przez dłuższy czas zastanawiam się co mam ubrać. W końcu decyduję się na moją nowo zakupioną bieliznę, jednak najwięcej czasu zajmuje mi znalezienie czegoś odpowiedniego. W końcu decyduję się na prostą, beżową sukienkę. Zakładam na to kurtkę ze skóry i rozpuszczam włosy. Kończę makijaż, kiedy przychodzi wiadomość
„Młoda gotowa na imprezkę? Będziemy z Lucy za 5 minut!” –sms od Andrew. Mówił mi, że Zayn kontaktował się z nim jeszcze wczoraj. Zapewniał, że wszystko jest już zrobione, a u niego mamy być o 18:30. Szybko poprawiam makijaż i zbiegam do salonu
-Już wychodzisz?- pyta mnie mama, siedząca na kanapie. Ogląda jakiś film i siedzi pod kocem
-Tak. Anderew i Lucy zaraz tutaj będą.- informuję ją
-Masz klucze?- pyta
-Tak. Nie wiem, o której wrócę. Jest też możliwe, że przenocuję u Samanthy
-W porządku- uśmiecha się i przygląda uważnie, kiedy zakładam wysokie szpilki. Ugh.. jestem pewna, że będą bolały mnie nogi, jednak w tej chwili to najmniej ważne.
-Lecę- całuję ja w policzek i wychodzę, kiedy życzy mi miłej zabawy. Zdążam wyjść przed dom, zanim podjeżdża samochód. Natychmiast otwieram drzwi i wsiadam na tylnie siedzenie.
-Hej- Lucy prawie piszczy z zadowolenia, a ja lekko się uśmiecham
-Ślicznie wyglądasz-
-Dzięki ty też. To ta nowa bluzka?- pytam, starając się zdusić w sobie rosnące zdenerwowanie
-Tak
-O matko… nie macie innych tematów- Andrew wywraca oczami, a my zaczynamy się śmiać
-Więc zostajesz u Zayna?- Lucy spogląda na mnie, a ja nie mam pojęcia co odpowiedzieć
-Um.. nie wiem.- mamrocze, co przykuwa wzrok chłopaka
-Co? Pokłóciłaś się z chłopakiem? -dogryza mi
-Nie. On nawet nie jest moim chłopakiem palancie- pokazuję mu język, a on chichocze. Boże…. Jak ten człowiek czasami działa mi na nerwy…  resztę drogi jedziemy w ciszy. Pomijając moje wskazówki jak dojechać do jego domu. Wzdycham, kiedy wjeżdżamy na teren Zayna. Na podjeździe stoi już kilka samochodów. Z tego co widzę są drogie.. więc należą do chłopaków. Podążam za Lucy, a Andrew puka do drzwi. Słyszymy krzyk i kroki, a drzwi w końcu się otwierają. Nie otwiera ich Zayn, tylko Niall.
-Cześć! Wy pewnie jesteście Andrew i Samantha- wskazuje na parę
-Nie. To Lucy.- Andrew tłumaczy, kiedy chłopak wpuszcza nas do środka
-Oh. Sorki. Z Lily się już znamy- uśmiecha się do mnie i razem podążamy do salonu. Muzyka gra tutaj nieco głośniej. Zauważam włączoną grę i siedzących na kanapie chłopaków.
-Są- Niall mówi do nich, więc Lou i reszta wstaje. Brakuje tylko Malika.
-To jest Liam no i Harry- blondyn przedstawia nam resztę, a oni ściskają nam dłoń
-Lily znasz już Louisa, nie?- Horan pyta, a ja kiwam głową i witam się również z nim
-Gdzie Malik?- pyta Andrew
-Zaraz wróci. –Louis nas informuje i wychodzi do kuchni
-Miał być ktoś jeszcze?- pyta Harry
-Tak Samantha powinna być tutaj lada chwila- odzywam się w końcu, a on szeroko się do mnie uśmiecha.
-Przyjedzie jeszcze moja dziewczyna i kilku chłopaków- dodaje Liam na co kiwamy głowami, a Andrew wraz z Lucy podążają z nim do kanapy.
-Chcesz się napić?- Harry pyta, opierając się o ścianę obok mnie, na co kiwam głową.
-Chodź- uśmiecha się i podąża do kuchni, więc idę za nim. Stoję obok, kiedy szykuje nam szybkie drinki i podaje mi jednego.
-Więc jesteś TĄ przyjaciółką Zayna- zaczyna, popijając swój trunek
-Tak. Znamy się.- przyznaję
-Często o tobie wspomina- śmieje się, a ja marszczę brwi.. oh… serio?
-Naprawdę?- pytam, lecz on nie zdąża odpowiedzieć.
-Przyszła kolejna koleżanka- Liam zagląda do kuchni, więc wychodzimy z niej, a ja uśmiecham się do Samanthy
-O matko, heej- podchodzi do mnie i ściska o mało nie wylewając mojego drinka. Przedstawiamy jej wszystkich i zadziwia mnie fakt, że Zayna wciąż nie ma.
-Gdzie jest Zayn?- pytam Harrego, jeszcze raz
-Na górze. Liam wylał na niego połowę soku. Poszedł się przebrać- chichocze, na co ja wywracam oczami
-Pójdę do łazienki- informuję go i odstawiam swojego drinka. Od razu wchodzę po schodach i kieruję się na górę. Kiedy tylko jestem na szczycie, niemal wpadam na Zayna
-Cześć- odzywa się, nieco zaskoczony. Mimo tego, że jestem na niego zła, naprawdę cieszę się że go widzę.
-Hej- uśmiecham się delikatnie, a on uważnie na mnie spogląda, lustrując mnie od góry do dołu  
-Coś nie tak?- pyta
-Nie.. ja chciałam… tylko.. szłam do łazienki- wyjaśniam
-Jest też na dole- informuje
-Oh.. nie wiedziałam. Przepraszam-  odwracam się i szybko schodzę do salonu. Zayn cały czas idzie za mną i czuję się niezręcznie. Jest między nami jakiś dystans.. przestrzeń, której nie było jeszcze kilka dni temu. Pocałunki, miłe słówka.. a potem nic. Kompletnie nic. Bawi się mną jak chce i kiedy chce. Kiedy wracam do salonu, jest o jedną dziewczynę więcej. Zauważam, że tańczy z Liamem. Obok znajduje się Andrew z Lucy. Samantha rozmawia z Niallem przy drzwiach tarasu, a Harry właśnie wychodzi z kuchni. Nie jest sam. Jest z nim kilku chłopaków. Jak się później okazuje, są to ich przyjaciele. Kilku z nich jest w zespole. Gitarzysta, perkusista i kilku innych. Z czasem dołącza do nas jeszcze niejaka Lou, a ja dowiaduję się, że jest stylistką zespołu. Przez kolejną godzinę zrobił się niezły tłok. Połowa tańczy z drinkami na „parkiecie” a kilku chłopaków gra w fife. Przez ten cały czas, prawie nie zamieniłam słowa z Zaynem. Prawdę mówiąc, unikam go. Tańczyłam już dwa razy z Harrym i dobrze mi się z nim rozmawia. Jest miły, czarujący, zabawny i naprawdę przystojny. Po tym jak opowiada kolejny, nieudany żart, z którego i tak się śmieję, zostawiam go z resztą i mam zamiar wyjść po drinka, kiedy zauważam Zayna na zewnątrz.
~~Zayn~~
Wiem.. wiem, że od kilku dni kompletnie ją ignorowałem. Nie utrzymywałem żadnego kontaktu, zbywałem. Ale do kurwy.. dlaczego teraz, w najlepsze bawi się z Harrym. Tańczą, piją, rozmawiają, a mnie szlak trafia. Musiałem odetchnąć, zapalić. Chwyciłem paczkę papierosów i wyszedłem na zewnątrz, od razu podpalając kolejnego papierosa. Opieram się o stojącą w ogrodzie ławkę i spuszczam głowę. Wypiłem już kilka drinków, piw, a kolejny papieros, jeszcze bardziej zawróci mi w głowie. Podnoszę wzrok, kiedy słyszę otwieranie drzwi od tarasu. Czekam chwilkę, po czym słyszę
-Palisz?- odwracam głowę i dostrzegam Lily. Swoją drogą, wygląda dzisiaj ślicznie. Dlaczego musiała się zakochać? Dlaczego musiała zacząć coś czuć? Owszem nie powiedziała mi nic co może na to wskazywać. Ale jej matka tak twierdzi… a kto zna ją lepiej od jej własnej matki? No kto? Ona musi mieć rację.
-Tak- mówię i wypuszczam dym
-Nie wiedziałam- wzdycha i podchodzi bliżej. Widzę, że jest to dla niej trudne. Poruszanie się w szpilkach, po trawie, nie może być łatwe.
-Już wiesz. Dlaczego przyszłaś?- pytam, kiedy staje obok mnie i również opiera się o ławkę. Kolejny raz zaciągam się papierosem i spoglądam na nią
-Zauważyłam cię- mówi i wskazuje na drzwi
-Oh… szybko – prycham, a ona na mnie spogląda.
- Co masz na myśli?- marszczy brwi i, o cholera, chcę ją pocałować
-Dobrze się bawisz? Z Harrym?- pytam, a ona od razu staje przede mną
-Jak śmiesz?!- syczy, ale ja nic nie mówię
-TO ty się nie odzywałeś?! Wyszedłeś z mojego domu i już się nie zjawiłeś?! Teraz masz mi za złe, że dobrze się bawię?!- jest wściekła, a ja nie wiem czy to przez alkohol, ale jest dla mnie, jeszcze bardziej pociągająca
-To nie powód, żeby mnie ignorować- prostuję się
-Nie ignoruje! Ty to robisz! Gdybyś chciał zauważyłbyś, że…- zaczyna krzyczeć, ale w końcu przerywa
-Że co?- nalegam, żeby skończyła, ale tego nie robi, zamiast tego, po prostu mnie odpycha
-Jesteś nieznośny!- krzyczy
-Tak samo jak ty- prycham
-To ty nie wiesz czego chcesz!- wyrywa mi papierosa i rzuca go na trawę
-Co ty wyprawiasz!?- mam tego dość
-A ty? Przyjeżdżasz, całujesz, tulisz do snu, dzwonisz, troszczysz się, a potem masz kompletnie gdzieś?!- krzyczy i naprawdę cieszę się, że w domu gra muzyka. Inaczej reszta wszystko by usłyszała. Przyznaje, ma trochę racji. To wszystko nie może wyglądać dobrze. Nie po raz pierwszy, zerwałem kontakt. Mam dość tej kłótni. Przyciągam ją do siebie, a ona traci równowagę i szybko podpiera się o moją klatkę piersiową. Obejmuję ją w pasie i przysuwam jak najbliżej. Sprzeciwia się. Jest wściekła i nie chce ulec, ale w momencie, kiedy nasze usta się złączają przestaje się szarpać. Zaciska dłonie na materiale mojej koszulki i pozwala mi na pocałunek. Inny
niż poprzednie. Zdecydowanie bardziej namiętny i nachalny. Trwa do momentu, aż nie odsuwam się delikatnie, kiedy potrzebuję oddechu. Dotykam jej policzka i spoglądam w jej śliczne oczy. Spogląda na mnie i nie odsuwa się nawet na krok, wciąż ściskając moją koszulkę. Uśmiecham się, po czym poprawiam jej włosy 
-Podobało ci się?- pytam. Spogląda mi w oczy i cicho mówi
-Tak- jej oddech wciąż jest przyspieszony i praktycznie mogę wyczuć jej szybkie bicie serca. Mógłbym całować ją cały czas. Lubię to robić. Czuć ją blisko siebie…Pochylam się nieco i zatrzymuję kilka milimetrów od jej ust. Kiedy dziewczyna chce po raz kolejny złączyć je w pocałunku odsuwam się
-To dobrze.. bo był to nasz ostatni pocałunek Lily. Ostatni- szepczę, a jej oczy lekko się powiększają. Oddalam się do niej na normalną odległość i zdejmuję dłonie z jej ciała. Trudno. Jeśli nie przestaniemy tego robić, dojdzie do czegoś więcej. Ona zakocha się jeszcze bardziej, a niekoniecznie tego chcę. Obserwuję jak jej wyraz twarzy gwałtownie się zmienił. Była w szoku, a potem wściekła się jeszcze bardziej. Nie spodziewałem się tego, co zrobiła później…

hej kochani :D witam z nową częścią :D wiem że krótka :/ ale musiałam skończyć w tym momencie...
tada... tak oto kończą się niewinne pocałunki Zayna :) 
cóż to chyba na tyle ;) post z życzeniami pojawi się później więc... tutaj to na tyle ;)
oh.. jeśli możecie zróbcie mi prezent i każdy kto przeczyta niech skomentuje.. proszę ;) 
CZYTASZ= PROSZĘ SKOMENTUJ 
                                       10 KOM=KOLEJNY ROZDZIAŁ   
Mrs.Horan

13 komentarzy:

  1. Omg dalej dalej ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju co ona zrobiła?, ja chce już następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj nie spodziewałam się, że tak wszystko się skończy... ;/ ojojoj, czuje że dała liścia Zaynowi ;o łohoho nie moge się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej... To nie tak miało się skończyć!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie nie nie nie nie tak nie moze byc. Zayn zrobie ci krzywde obiecuje jak nie wrocisz do niej i nie bedziesz jej kurwa po nogach calowal przysiegam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow.... masakra... co dalej... ja chce wiedzieć....
    życzę weny i pozdrawiam
    Jessica xx

    OdpowiedzUsuń
  7. boze cudowny...
    jak moglas skonczyc w takim momencie to mnie niszczy psychicznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko nie w takim momencie to nie może się tak skończyć! On ją musi kochać, nie ma innej opcji! ��❤️

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny rozdzial mam 2 wyjscia albo da mu z liscia albo da mu z liscia mam nadzeje ze szybko bedzie rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Blog znalazłam przez przypadek ale już nie mogę doczekać się kolejnego ile jeszcze może być rozdziałów? Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej kochana :) miło mi że go znalazłaś ;) cieszę się też że chcesz zostać tutaj na dłużej.. każdy nowy czytelnik jest dla mnie bardzo ważny i ty również ;)
    co do pytania.. nie wiem jeszcze ile będzie rozdziałów...historia dopiero się rozpoczyna.. ale mam nadzieję że zostaniesz tutaj na stałe....
    jeśli chcesz możesz podać mi swojego TT... a będę informować cię o nowych rozdziałach ;)
    Mrs.Horan

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy